piątek, 10 maja 2013

Naga prawda - naga twarz

Tak jak już wspominałam w poście o 'najlepszych' w kwietniu, makijażem, który spodobał mi się naj naj i gości u mnie teraz zawsze kiedy się maluję jest  make up no make up. Jak sama nazwa wskazuje twarz ma wyglądać jakby nie była dotknięta pędzlem. Jest to genialne rozwiązanie na codzień, kiedy chcemy wyglądać świeżo i promiennie. Przy odpowiednim doborze kosmetyków makijaż sprawdzi się w upalne wiosenne i letnie dni. 
Głównym elementem tego makijażu jest zamaskowanie wszelkich niedoskonałości i rozświetlenie twarzy w celu uzyskania zdrowego połysku.
Przekopując Internet w poszukiwaniu inspiracji znalazłam kilka zdjęć, a 3 z nich moim zdaniem najlepiej oddają sens tematu (no może to jedno z czarnymi, graficznymi krechami zmienia postać rzeczy, ale makijaż twarzy jest idealny). Czwarta fotka to moje pierwsze podejście do tego tematu.

Delikatne konturowanie, delikatnie podkreślone brwi i rzęsy oraz usta nude. Modelki, oprócz tego, że są prześliczne, wyglądają bardzo dziewczęco i delikatnie.
Myślę, że najważniejszą kwestią w wykorzystaniu tego makijażu jest przyzwyczajenie się do niego. Kiedyś nie wyobrażałam sobie oka bez podkreślenia dolnej linii rzęs. Dzisiaj? Robię to bardzo rzadko, czasem zapominam tego zrobić nawet przy mocniejszych makijażach. Na zdjęciu wyżej delikatnie podkreśliłam kości policzkowe, wytuszowałam rzęsy i nałożyłam pomadkę nude. Ale coś mi nie pasowało. Choć na zdjęciu wygląda to dobrze, tak w rzeczywistości czułam się nijak, no bo ani oczy, ani rzęsy nie były podkreślone. Trzeba troszkę pokombinować, żeby dopasować ten makijaż do siebie idealnie i dobrze się w nim czuć.
Mogłam już wtedy opublikować posta, bo zdjęcia były w porządku, jednak stwierdziłam, że trochę się to mija z celem, bo kto mnie nigdy nie widział bez makijażu, ten nie wie jaka jest różnica między 'przed' i 'po' ;)
Także poniżej, proszę bardzo dowód, że na twarzy jest makijaż;) Ostatnio też krąży jakiś TAG, coś w stylu 'pokaż się bez makijażu', więc można to pod niego podciągnąć. 
Na pierwszym zdjęciu no cóż, kciuk mówi sam za siebie. Choć muszę pochwalić mój stan skóry, ostatnie kilka dni jest w najlepszej formie od kilku miesięcy (kiedy narzekam, że coś mi wyskakuje czy się łuszczy to ona-moja skóra- jakby robi mi na złość i jest jeszcze gorzej! dlatego teraz, kiedy wiem, że ona słucha, poprostu mówię, że jest ok;P). No niestety moje Drogie, większość z nas nie jest zadowolona ze stanu swojej cery, jak nie trądzik to naczynka, łuszczy się albo przetłuszcza. Ale to nie są powody, żeby mówić sobie 'nie wypróbuję tego makijażu, bo moja twarz nie jest idealna' - takie myślenie wystawiamy ZA OKNO i niech sobie wisi i powiewa. Czekanie na 'lepsze dni' nie ma sensu i choć teraz piszę to tak swobodnie, to jeszcze niedawno też miałam tak w głowie ułożone. To nie dotyczy tylko kwestii makijażu, ale każdej dziedziny naszego życia. Prosta zasada ' nie kiedyś, a teraz' może naprawdę wiele znienić. Ok, wracam do mojej facjaty: na drugim zdjęciu jest już lepiej, koloryt wyrównany, ale jakby... straszę no nie? Blado i płasko, więc dołożę kolor. Delikatnie konturuję twarz, mocno rozcierając brozner, żeby nie tworzyć lini. Na policzki róż w odcieniu Peach Melba, który jest lekko przybrudzony i daje naturalny efekt. I gwóźdź programu - rozświetlacz. Nie ograniczyłam się tylko do kości policzkowych. Musnęłam nim również grzbiet nosa, łuk kupidyna oraz całe powieki. Moim trikiem jest rozświetlnie powiek, które pokrywam korektorem, oprószam podkładem mineralnym i  rozświetlam w taki raczej nieoczywisty sposób, omiatając pędzlem do różu całą powiekę oraz łuk brwiowy zarówno pod jak i nad brwią. W efekcie oko jest ładnie rozświetlone i odbija światło. W usta wklepałam delikatnie pomadkę matową Catrice z limitowanej edycji Hollywood w odcieniu Marlene's Favourite. Jeśli chcę błysku przejeżdzam jeszcze balsamem do ust i gotowe:) 
W tym makijażu czuję się dobrze i naturalnie. Nie martwię się czy jestem rozmazana albo czy cień mi nie spłynął. Zabiera niewiele czasu i utrzymuje się cały dzień. Oczywiście można użyć bazy rozświetlającej, która dodatkowo doda nam blasku, jednak na codzień myślę, że jest to niepotrzebne obciążenie. Świetnie sprawdzi się również krem BB, która ożywi kolor naszej skóry.
Do wykonania użyłam 3 pędzli: kabuki z EcoTools do podkładu, Blush Brush do bronzera, różu i rozświetlacza oraz skośny Essence do brwi. That's it;)

Dajcie znać czy taki makijaż do was przemawia? Próbowałyście?  Jakie macie triki przy jego wykonywaniu?




39 komentarzy:

  1. Zmiana bardzo subtelna, ale efekt świetny :) Bardzo mi się podobają takie lekkie, świeże makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, niewiele trzeba żeby było lepiej;)

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się taki makijaż, świetny szczególnie dla uczennic. ;)
    Przejrzałam trochę twojego bloga, świetne makijaże!
    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, do szkoły w sam raz;)

      Usuń
  3. Przepięknie :) Mi, mimo wielu prób, nigdy nie wychodzi no make up make up. Mogłabyś napisać coś więcej o kosmetykach, jakich do niego użyłaś? Ja zawsze jak się maluję, czuję, że jest za mocno... Wyglądasz niezwykle delikatnie i świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Użyłam podkładu mineralnego z Lily Lolo w odcieniu Warm Peach, nałożyłam go dwiema cienkimi warstwami, bardzo polecam ten podkład, bo nie daje 'pudrowego' wykończenia i nadaje się nawet do suchej skóry, czyli takiej jaką posiadam, a ładnie wyrównuje koloryt i jest lekki! Pod oczy korektor Illuminating Touch z Collection 2000, a na przebarwienia i krosty Lasting Perfection z tej samej firmy. Rozświetlacz i bronzer to Sleek Face Contour Kit w odcieniu Light. Kiedy nałożę podkład, korektory, róż, bronzer i rozświetlacz spryskuję twarz mgiełką z E.L.F Set&Mist, też godny polecenia produkt, sprawia, że makijaż wygląda dobrze cały dzień. O oczach było w notce, a tusz to nowość u mnie: Natural Collection Lash Build w kolorze czarnym. I to by było na tyle;)

      Usuń
  4. Czasem niewiele potrzeba do tego, by wyglądać świeżo i promiennie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pasuje Ci ten make-up no make-up :) Fajny trend, idealny na wiosnę- w końcu trzeba odetchnąć trochę od ciężkich makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę;) warto pamiętać też o wysokich filtrach

      Usuń
  6. na prawdę super! jak tylko podleczę skórę też będę próbować już się sztucznie czuję w tych moich codziennych makijażach...

    co do oczu miałam ten sam problem ale dziś pomaluję podobnie
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze to czuc się dobrze z makijażem dlatego trzeba eksperymentować;) a wiosna to faktycznie dobry czas na coś lekkiego

      Usuń
  7. "Nie martwię się czy jestem rozmazana albo czy cień mi nie spłynął."- otóż to :) Ostatnio mój makijaż również jest bardzo oszczędny :) Trików jeszcze nie mam, raczej sama szukam ich u innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak znajdziesz jakieś ciekawe to się podziel;)

      Usuń
  8. Bardzo ładnie delikatnie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam delikatne makijaże ;) Pięknie wyglądasz ;)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdanie kosmetyczne u mnie! Ziemia Egipska BIKOR do wygrania! Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na początku nie czytając myślałam, że w tym kolarzu to są wszystkie cztery modelki :) Bardzo udana akcja no-make-up make up:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, to dla mnie komplement;)

      Usuń
  12. Bardzo ciekawa sprawa :) wyglądasz naprawdę ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja Ci zazdroszczę cery :) I umiejętności robienia makijażu też. Wyglądasz pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem zwolenniczką make up no make up. Na pewno wypróbuję Twoje triki bo pięknie i naturalnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypróbuj, mam nadzieję, że będziesz zadowolona;)

      Usuń
  15. Wyglądasz świetnie w tym makijażu :) Też muszę spróbować, chociaż mój talent makeupowy= 0 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki;) spróbuj koniecznie, nie jest trudny w wykonaniu i z każdym kolejnym będzie lepiej;)

      Usuń
  16. Bardzo ładny i naturalny:) Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wytuszowane rzesy dodaja Ci uroku. Koniecznie musza byc podkreslone. "Czysta cera" jest ok, nie widze potrzeby jej krycia, ale rzesy tak. Masz wtedy takie zalotne i dziewczece spojrzenie :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podoba mi się post i prezentowane zdjęcia :) Jak kiedyś będę brała ślub to poproszę o taki makijaż! Świeżo i dziewczęco, ot cała sztuka!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad! Jestem ciekawa Twojego zdania i opinii, nie czekaj więc i podziel się nią;)